Tym razem garść newsów folkowy. Mocno ożyły kontakty z zespołami, co zaowocowało ruchem na Folkowa.Art.Pl. Założenie "Folk Videos" to chyba również dobry krok, ponieważ przy niewielkiej promocji powoli zaczyna się na tej stronie ruch. Na razie nie widać za wielu komentarzy, ale mam nadzieję, że się pojawią. Póki co najbardziej spodobało się nowe video Niemców z Fiddler's Green. Dziś próbujemy z celtyckimi Chorwatami.
Warto polecić koncertową płytę irlandzkiej grupy Clannad. Po recenzję zapraszam na "Folkową".
niedziela, 21 lipca 2013
wtorek, 16 lipca 2013
Co nowego na Deckare.pl
Zaczynam od ważnej rzeczy - konkurs! Jeszcze tylko dwa dni, a wygrać można najnowszą książkę duetu Hjort & Rosenfeldt zatytułowaną Grób w górach. Jest to trzeci tom opowieści o szwedzkim profilerze Sebastianie Bergmanie. Zapraszamy do udziału
Kolejny konkurs dotyczył będzie fińskiej pisarki Leeny Lehtolainen. W związku z tym już teraz zapraszamy do zapoznania się z jej profilem na Deckare.pl.
Warto też poczytać o filmach, które już wkrótce, albo tuż po wakacjach pojawią się w Szwecji. Będą to ekranizacje powieści Camilli Läckberg i Johana Theorina. Zapowiadamy więc Niemieckiego bękarta i Zmierzch.
niedziela, 14 lipca 2013
Ostatnia szansa
Wydawnictwo Dobre Historie, wydawca magazynu Coś na progu, w którym można znaleźć opowiadania i artykuły o szeroko pojętej grozie i kryminale, informuje, że w archiwum zostały już tylko pojedyncze egzemplarze numeru 2, wydanego na przełomie maja i czerwca. 2012 roku. Więc jak ktoś chce nabyć, to ostatnia szansa.
W numerze tym, którego przewodnią tematyką jest moda na retro, znajduje się również nasz artykuł Sherlock Holmes i tajemnica Sztokholmu. Numer można zamówić w archiwum wydawnictwa.
niedziela, 7 lipca 2013
Trickster w kryminale
Zbiór powinien być dostępny lada dzień w księgarniach naukowych i na stronie Wydawnictwa TAKO.
sobota, 6 lipca 2013
Szwecja Dzisiaj
Nie, nie będzie to post o tym, jak wygląda Szwecja dzisiaj (choć w Uppsali świeci piękne słońce, któremu towarzyszy dość silny wiatr). Tym razem chodzi p portal "Szwecja Dzisiaj", z którym rozpoczęliśmy współpracę.
Na początek tekst Moniki, poświęcony dokumentalnemu filmowi "Liv & Ingmar", który tego lata pojawi się latem w szwedzkich kinach. Wszystko co wiąże się z Ingmarem Bergmanem musi oczywiście Monikę zainteresować, dlatego na pewno tego lata wybierzemy się na ten film.
Drugi tekst i drugi film, to tym razem moja notka o nadchodzącej premierze "Zmierzchu", czyli ekranizacji powieści Johana Theorina. Jako że to wybitnie jesienna powieść, premiera filmu również planowana jest na jesień.
Już wkrótce nowe informacje o naszych publikacjach na stronie "Szwecja Dzisiaj".
Na początek tekst Moniki, poświęcony dokumentalnemu filmowi "Liv & Ingmar", który tego lata pojawi się latem w szwedzkich kinach. Wszystko co wiąże się z Ingmarem Bergmanem musi oczywiście Monikę zainteresować, dlatego na pewno tego lata wybierzemy się na ten film.
Drugi tekst i drugi film, to tym razem moja notka o nadchodzącej premierze "Zmierzchu", czyli ekranizacji powieści Johana Theorina. Jako że to wybitnie jesienna powieść, premiera filmu również planowana jest na jesień.
Już wkrótce nowe informacje o naszych publikacjach na stronie "Szwecja Dzisiaj".
czwartek, 4 lipca 2013
Jak stary jest Sztokholm?
Prawdopodobnie Sztokholm powstał już około 1180 roku, jednak za oficjalną datę założenia miasta uznaje się rok 1252. Najstarszy zachowany dokument, wymieniający nazwę "Sztokholm", po list Birger Jarla do klasztoru Fogdö z 1252 roku. Z tego powodu w tradycji przyjęło się uważać Birger Jarla za założyciela miasta.
Takie dane znajdziemy w szwedzkojęzycznej wersji Wikipedii. Czy jednak to jedyna teoria?
O tym, że w tej okolicy ludzie mieszkali dużo wcześniej, wiemy z wykopalisk archeologicznych. Jedną ze wsi, które istniały na przełomie V i VI wieku naszej ery była niewątpliwie Årsta, dziś jest to dzielnica Sztokholmu. Podczas budowy drogi (dziś znanej jako Johanneshovsvägen) odkryto pradawny cmentarz, w okolicach zabytkowego kompleksu gospodarczego Årsta gård. Istnieje prawdopodobieństwo, że osada mogła się wówczas nazywać Aros lub Arus.
Årsta leży jednak na kontynencie, a centrum Sztokholmu, to przecież wyspy. Trudno jednoznacznie określić w jakiej kolejności były zamieszkiwane, ale wiadomo, że na Riddarholmen znaleziono ślady osadnictwa z IX wieku.
Fenianie i Samowie
Spośród ostatnich sieciowych aktywności, w których uczestniczę, warto wspomnieć o dwóch recenzjach napisanych na portal Folkowa.Art.Pl. Pokazują one z zupełnie różnych stron w jaki sposób można interpretować muzykę ludową, nadając jej nowoczesną folkową formułę.
Kanadyjska grupa The Fenians wybiła się dawno temu dzięki popularności Napstera. Młodsi słuchacze mogą nie pamiętać, ale byłą to pierwsza z wielkich sieci wymiany plików muzycznych pomiędzy użytkownikami. Wówczas muzycy nie mieli ani grosza ze ściąganej przez internautów muzyki, ale za to można było poznać ich muzykę nawet w tak odległych krajach jak Polska.
Jako że celtycki rock w wydaniu The Fenians brzmiał świetnie, zdobyli sporą sławę i nagrali kilka ciekawych płyt. Niedawno wrócili do gry i wypuścili nowy album, o którym dowiedziałem się z kolejnego sieciowego medium - tym razem już legalnego i o wiele bardziej przyjaznego artystom. Mowa tu o Spotify. Błyskawiczne działania doprowadziły do tego, że recenzja płyty "Take Me Home" jest już na "Folkowej". Jak się okazało jest to pierwsza na świecie recenzja nowego albumu The Fenians, co cieszy mnie niezmiernie, bo to dobra płyta.
Sporą niespodziankę sprawiła mi również szwedzka wokalistka Sofia Jannok, której płyty słuchałem przez kilka wieczorów pod rząd. Joik - tradycyjny śpiew Samów (nazywanych przez nas Lapończykami), w połączeniu z ogromną ekspresją wokalistki i niebanalną muzyką, to również wartościowa pozycja w mojej kolekcji płyt. Po całą recenzję płyty "Ahpi - Wide as Oceans" zapraszam na "Folkową".
Kanadyjska grupa The Fenians wybiła się dawno temu dzięki popularności Napstera. Młodsi słuchacze mogą nie pamiętać, ale byłą to pierwsza z wielkich sieci wymiany plików muzycznych pomiędzy użytkownikami. Wówczas muzycy nie mieli ani grosza ze ściąganej przez internautów muzyki, ale za to można było poznać ich muzykę nawet w tak odległych krajach jak Polska.
Jako że celtycki rock w wydaniu The Fenians brzmiał świetnie, zdobyli sporą sławę i nagrali kilka ciekawych płyt. Niedawno wrócili do gry i wypuścili nowy album, o którym dowiedziałem się z kolejnego sieciowego medium - tym razem już legalnego i o wiele bardziej przyjaznego artystom. Mowa tu o Spotify. Błyskawiczne działania doprowadziły do tego, że recenzja płyty "Take Me Home" jest już na "Folkowej". Jak się okazało jest to pierwsza na świecie recenzja nowego albumu The Fenians, co cieszy mnie niezmiernie, bo to dobra płyta.
Sporą niespodziankę sprawiła mi również szwedzka wokalistka Sofia Jannok, której płyty słuchałem przez kilka wieczorów pod rząd. Joik - tradycyjny śpiew Samów (nazywanych przez nas Lapończykami), w połączeniu z ogromną ekspresją wokalistki i niebanalną muzyką, to również wartościowa pozycja w mojej kolekcji płyt. Po całą recenzję płyty "Ahpi - Wide as Oceans" zapraszam na "Folkową".
Subskrybuj:
Posty (Atom)
